Adele – Urban Music Awards 2008
zanucił arvind (25.06.2011 - 11:17) w kategorii Muzyka
W 2008 coraz popularniejsza dziś artystka „Adele” wygrała swoim pierwszym albumem „19” nagrodę „Best Jazz Act” podczas „Urban Music Awards” w 2008 roku. Można o niej dużo powiedzieć, ale zdecydowanie lepiej jest po prostu posłuchać :)
Carla Bley – Every Christmas Carol in One Piece.
zanucił arvind (10.12.2010 - 2:48) w kategorii Muzyka
Dzięki uprzejmości Pana Dionizego Piątkowskiego mieliśmy ogromną przyjemność uczestniczyć w koncercie Carli Bley który odbył się 6 grudnia w Filharmonii Warszawskiej. Jak twierdza managerowie gwiazdy prawdopodobnie był to ostatni koncert gwiazdy w Polsce i prawdopodobnie ostatni tour w jej karierze. Tylko u nas możecie usłyszeć „ostatni utwór” odegrany w ramach „bisu”.
„Every Christmas Carol in One Piece.„.
Drodzy Państwo, Carla Bley:
A cóż można powiedzieć o samym koncercie? Był czym innym niż oczekiwałem, był wszystkim czego mógłbym chcieć :) Bywałem wcześniej na koncertach w filharmonii ale pierwszy raz w pełni świadomy sposób mogłem się rozkoszować prawdziwą muzyką… to neisamowite uczucie być na koncercie gdzie dla przykładu, nie ma perkusji a człowiek nawet nie zauważa jej braku. Dzisiejsza muzyka przepełniona jest dudnieniem i „bitami” a tam za to odpowiadały instrumenty dęte i bas. Swoją drogą, Steven Swallow tak idealnie zgrywał się basem z klawiszami Carli Bley, że na początku myślałem, że po prostu fortepian ma po prostu tak „wypasiony” dźwięk… bo aż nie możliwe było, żeby to były dwa osobne instrumenty… zbyt spójne. A jednak.
Tego wieczoru przekonałem się, że nie być na takim koncercie to jak stracić jedną z nielicznych możliwości w życiu by usłyszeć prawdziwy „dźwięk”. Taki wiecie, z sensem, z duszą. Taki w którym słychać dowcip, taki w którym słychać pewność siebie czy inne emocje które przechodziły przez artystkę gdy aranżowała dany utwór…
Moi mili, te koncerty nie są tanie. „My młodzi” narzekający na ceny biletów w kinach – podobno narzekamy – mamy przed sobą ogromną barierę i zaprawdę powiadam Wam, jeśli nie chcecie usłyszeć prawdziwego, cudnego dźwięku dla jakiego dano nam w ogóle uszy – nie idźcie do filharmonii. Jeśli jednak jesteście twardzi i nie zaboli Was jak dacie się złapać, I say : GO FOR IT!
A Foggy Day – Fred Astaire
zanucił arvind (01.12.2010 - 6:33) w kategorii Jazz
Skomponował sam George Gershwin, słowa napisał jego brat Ira Gershwin a zaśpiewał nie kto inny jak Fred Astaire, człowiek o głosie tak miękkim, że ten puch za oknem zdaje się czerwienić z zazdrości… Pełna nazwa utworu mówi o mglistym dniu w Londynie, powód? Utwór pojawił się po raz pierwszy w musicalu „A Damsel in Distress” (w Polsce nazwa ta tłumaczona jest na „Kłopoty małej Pani”) który „miał miejsce” w klimatach Wielkiej Brytanii. FIlm przyniósł straty finansowe samemu Astaier’owi ale.. wykonany utwór który za chwilę usłyszycie wylądował w Great American Soundbook i przeszedł do historii…






