or JAZZ m.pl

Jazz

Standardy Jazzowe – Embraceable you

by arvind on lut.18, 2010, under Jazz

YouTube Preview Image

Embraceable You to dla mnie dość wyjątkowy utwór z tego względu, że nigdy do niego „nie doszedłem”. Co przez to rozumiem? Moja siostra – tak jak i ja – uczyła się grać na pianinie ale grała trochę dłużej ode mnie. W swojej nauce z półki nut „Jazzowych” doszła do żółtej książeczki na której dostojnie skrojonym fontem było napisane „Gershwin„. I utwór który właśnie słuchacie był w tych nutach i ona go grała… a ja nie… niby grałem jakąś „łatwą aranżację”.. ale to nie to…

ale to tak przy okazji, musiałem to z siebie wyrzucić :)

Embraceable You zadebiutował w musicalu „Girl Crazy„. Został on stworzony przez braci Gershwin : George Gershwin (młodszy brat) – muzyka, Ira Gershwin (starszy brat) - słowa. Pierwotnie był pisany pod operetkę „East to West” w 1928 ale ta, nie została skończona.. Wiele lat po „premierze” (w 1944 roku) utwór nagrała Billie Holiday. Jej wykonianie zostało nagrodzone nagrodą „Grammy Hall of Fame Award” która to była przyznawana od roku 1973 utworom starszym niż 25 lat. Nagroda ta mówiła „ten utwór ma znaczenie historyczne”….więc dla pełnego obrazka poniżej wykonanie Billie Holiday :

YouTube Preview Image
Leave a Comment :, , , , , , more...

Nordic Jazz

by arvind on lut.09, 2010, under Jazz

Dziś zaprosiłem do naszego serwisu Artura Pawelca. Artur jest założycielem grupy dotyczącej Nordic Jazz’u na GoldenLine.pl . W związku z tym że artykuł jest bardzo długi nie będę przedłużał wstępu, zapraszam Was do wyprawy w której Artur wprowadzi Was w świat Nordic Jazzu.

Jazz, to obecnie muzyka wielu odcieni i barw. Nie ma chyba teraz drugiego takiego gatunku muzycznego, poza muzyką poważną, w którym zagościć by mogło tyle pomysłów na dźwięk. Ta otwartość, szeroka przestrzeń jazzu, to domena ostatnich jego 40 lat istnienia i rozwoju. Wcześniej trudno było o większą różnorodność, niż w muzyce poważnej. Jazz, z początkiem XX wieku zrodzony w Stanach i tam przez dłuższy  czas się rozwijający, kopiowany od lat 20-tych w postaci swingu w Europie, pozostawał charakterystyczny w swojej oryginalnej warstwie właśnie tylko i wyłącznie dla Stanów Zjednoczonych. Tam rodziły się nowe nurty, to tam wytwórnie propagowały nowe pomysły coraz większej ilości muzyków, wchodzących na scenę jazzową. Europa tylko odtwarzała pomysły Amerykanów, wiernie kopiując styl gry i wszelkie frazy, nawet, jeśli były to wolne interpretacje, lub wręcz kompozycje obywateli Europy. Sytuacja zaczęła się zmieniać powoli w końcu lat 50-tych XX wieku. Bardzo powoli muzycy europejscy, z kopiowania gry Amerykanów, zaczęli jazzować coraz bardziej po swojemu, wplatając w jazz echa muzyki klasycznej, oraz niezmiernie bogatej muzyki ludowej wszelkich zakątków Starego Kontynentu. Na przykład w Polsce nowatorem pod względem wplatania wątków słowiańskich w jazzową frazę, był od początku swojej twórczości Zbigniew Namysłowski.

YouTube Preview Image

W latach 60-tych na europejskich  uczelniach muzycznych powstają pierwsze wydziały jazzowe. „Free jazz”, zrodzony w połowie lat 60-tych w Stanach, staje się bardzo popularny w Europie, przez co jego granie odchodzi od kopiowania i powielania zbliżonych kompozycji, a staje się zaczynem do tworzenia własnych przemyśleń muzycznych. Dodatkowo, nowopowstająca pod koniec lat 60-tych muzyka rockowa i rewolucja kulturowa w Stanach i w Europie przełomu lat 60/70-tych, nadaje jazzowi europejskiemu asumptu do nabrania własnej, niepowtarzalnej barwy. W II połowie lat 60-tych w Europie powstaja pierwsze, niezależne wytwórnie płytowe. W roku 1969 powstaje jedna z pierwszych, w pełni niezależnych, europejskich wytwórni płytowych, nastawiona na promowanie nowych nurtów jazzowych, których poszukują muzycy i europejscy, i ci , niedocenieni, zza oceanu. Tą wytwórnią staje się monachijski ECM. Liczne festiwale jazzowe w Europie pozwalają na grę przy okazji „jam sessions” z amerykańskimi muzykami, oraz grę i tworzenie konstelacji muzycznych pomiędzy wszystkimi muzykami Starego Kontynentu. Pod względem nowoczesnego jazzowania rozżarzona jest prawie cała Europa : przede wszystkim Niemcy, gdzie od lat 50-tych muzykę jazzową żarliwie zaszczepia melomanom Joachim-Ernst Berendt, także Francja, Włochy, Wielka Brytania, Holandia, za nieco już zluzowaną „żelazną kurtyną” przede wszystkim Polska, ale także Czechosłowacja, Węgry.

YouTube Preview Image

Niezwykle aktywna  jest cała nordycka północ Europy – mająca doskonałe wyższe uczelnie muzyczne, tradycje symfoniczne, bardzo mocno zakorzeniony nurt muzyki ludowej, która ostro przenika wszelkie muzyczne aktywności. Norwegia, Szwecja, Finlandia, Dania – te kraje stają się na przełomie lat 60/70-tych kuźnią młodych talentów i nowego stylu w jazzie europejskim. Doświadczeni jazzmani, często goszczący w Stanach, tacy, jak Duńczycy : przede wszystkim jeden z pierwszych jazzmanów europejskich, Svend Asmussen,  Szwedzi : Rolf Eriscon, Arne Domnerus, Lars Gullin, Eje ThelinBernt Rosengren, Jan Johansson, Finowie, przede wszystkim Juhani Aaltonen – zaczynają być na poważnie postrzegani w Europie i grać nie tylko z amerykańskimi muzykami.

Na początku lat 70-tych, takie uczelnie muzyczne, jak Konserwatorium w Trondheim, Muzyczna Akademia im. Sibeliusa w Helsinkach, czy Królewska Akademia Muzyczna w Sztokholmie, wprowadzają naukę jazzu do swojej oferty nauczania. Na scenę muzyczną pod koniec lat 60-tych wchodzi pokolenie muzyków, urodzonych w latach 40-tych : Jan Garbarek, Terje Rypdal, Jon Christensen, Arild Andersen, Palle Mikkelborg, Palle Danielsson, Bobo Stenson, Edward Vesala, Eero Koivistoinen, naznaczonych rockowymi doświadczeniami, którzy ostatecznie udowadniają, że nordycka część Europy, silnie związana z jazzem jeszcze w epoce swingu, jest najbardziej oryginalna i płodna, zarówno pod względem własnego komponowania, jak i uczestnictwa w nagraniach innych. Nie bez znaczenia dla jazzu nordyckiego jest osoba norweskiego realizatora dźwięku, Jana Erika Kongshauga, z wykształcenia gitarzysty, który od roku 1971 ściśle współpracuje z oficyną ECM i realizuje płyty wespół z Manfredem Eicherem. Kongshaug jest zapewne kluczową i chyba jedyna osobą, która otwiera przed monachijskim producentem ogrom bogactwa muzycznego Norwegii.

YouTube Preview Image

Co jest takiego specjalnego w krajach nordyckich, że społeczności, liczące po parę milionów mieszkańców (Norwegia niecałe 5 mln, Dania i Finlandia nieco powyżej 5 mln, Szwecja nieco powyżej 9 mln), mają takie zastępy muzyków i twórców muzycznych w jazzie, muzyce poważnej ? Najpoważniejszym „sprawcą” tej sytuacji jest chyba system nauki muzyki, konsekwentnie realizowany w dużym wymiarze czasowym już od przedszkola. Kompetentni pedagodzy muzyczni, mający dowolność w realizacji swoich autorskich programów, towarzyszą dzieciom od momentu znalezienia się w przedszkolu, aż po gimnazja i licea. Co bardziej uzdolnione dzieci edukują się szkołach muzycznych, a najzdolniejsi mają do dyspozycji miejsca w renomowanych wyższych uczelniach muzycznych o tradycjach, sięgających XIX wieku. Niezliczona ilość festiwali muzycznych, międzyszkolnych, narodowych i międzynarodowych, w których dzieci, młodzież i dorośli biorą udział, dopełnia obrazu wyedukowanego i muzycznie „czułego” społeczeństwa. Wielkość środków, przeznaczana na edukację muzyczną dzieci i młodzieży, jest nie tylko wprost proporcjonalna do dużego PKB wszystkich – co tu ukrywać – bogatych krajów Północy Europy, zwłaszcza Norwegii, ze swoją cenioną na świecie wysokokaloryczną ropą, ale w ogóle stanowi wysoki procent nakładów na edukację, nieporównywalną na przykład z biedą w tym względzie naszego regionu, a szczególnie z mizerią na tym polu naszego Państwa.

YouTube Preview Image

Drugim, ważnym czynnikiem otwarcia na muzyczną edukację społeczeństwa, jest kultywowanie, podtrzymywanie i rozwijanie ludowych tradycji muzycznych, które szczególnie bogate są nie tylko w krajach nordyckich, ale całej „pribałtyki”.  Tam nie ma tzw. „obciachu” uczestnictwa w szkolnym zespole, śpiewającym pieśni ludowe. Jest to zjawisko powszechne, postrzegane jako aktywne i pożądane uczestnictwo w bogatej spuściźnie narodowej kultury.

To może wydawać się niektórym niepojęte, ale to są istotne czynniki muzycznego uczestnictwa ludzi w życiu i kulturze północnych nacji.

W wielu wywiadach muzyków nordyckich mowa jest o specyficznym stosunku do przyrody, specjalnej melancholii w komponowaniu i wykonywaniu utworów, która stara się oddawać nastroje ludzi, silnie kiedyś z przyrodą walczących, niedawno przez nich ujarzmioną, ale z zachowaniem respektu i szacunku, z nastawieniem na racjonalne z tej przyrody korzystanie i przeznaczaniem ogromnych środków na jej konserwację i ochronę. Zima na północy takich krajów, jak Norwegia, Szwecja i Finlandia, unaocznia człowiekowi jego kruchość i niemoc wobec żywiołu.

Tylko spokój i świadomość absolutnego dostosowania się do warunków, narzucanych przez surową zimę, może przynieść podstawę do racjonalnej egzystencji. Ta świadomość nie jest egzystencjalnym bólem – ona jest podstawą do przyjęcia spokojnej i bardzo wyważonej postawy wobec przyrody. Postawa ta ma swoje skutki w postaci nastawienia do życia i do świata, do własnych tworów, powstałych z tego typu przeświadczeniem.

YouTube Preview Image

Daje się zauważyć klasyczność, ale i wielką otwartość muzyków nordyckich na nowości. Każdy instrument w krajach nordyckich ma swojego nowatora. Tak jest bynajmniej w jazzie. Począwszy od zadęć Garbarka, poprzez łkanie gitary Rypdala, półgłuche odgłosy trąbki Molværa, skończywszy na soundzie Banga, oryginalnych dokonaniach Supersilent, czy Rinneradio, a wreszcie na niesamowitych brzmieniach kompozycji z ostatniej płyty nieodżałowanego E.S.T. – to wszystko otwiera niespotykane pola doznań i muzycznych fascynacji, jakich można doznać, słuchając nordic jazzu.

Wiele o otwartości i niezwykłej podatności na „służebność” w pracy w studiu, podczas realizacji własnych projektów, mówi wielu muzyków, korzystających z muzyków nordyckich jako sidemanów.

Tak w swoim wywiadzie dla „Przekroju” (28.10.2009, autor : M.Herma) – i niech to będzie końcem mojego wywodu – opisuje Tomasz Stańko ów nordycki fenomen :

Wracając do pańskiego zespołu (mowa o składzie „Dark Eyes” – przyp. A.P.),

nie było świadomej decyzji, że teraz będzie pan grał wyłącznie ze Skandynawami?
– Nie, Skandynawia to zupełny przypadek. Ale ta część świata to wciąż – i to już od wielu lat – jedna z najlepszych scen muzycznych. Tradycja jest stara, w Szwecji nie było wojny, w Europie tylko tam grano wtedy jazz. A w Kopenhadze stale osiedlali się wybitni muzycy, jak Don Cherry czy Kenny Drew. Norwescy instrumentaliści są dzisiaj sławni na całym świecie. Skandynawia to kuźnia wielkich muzyków.

Odpowiada panu ich styl?
– Są mi najbardziej bliscy, bo grają konwencjonalną muzykę, są technicznie wspaniali, ale mają również bardzo otwarte głowy. Są tolerancyjni artystycznie, potrafią skręcić w każdym kierunku. Nie są tak scholastyczni jak muzycy czysto jazzowi. To się teraz coraz bardziej rozmywa, ale na przykład Włosi są bardziej mainstreamowi: bebop, hard-bop, takie rzeczy.

Artur Pawelec,
zapraszam do dyskusji na : http://www.goldenline.pl/grupa/nordic-jazz

Leave a Comment :, , , , , , , , , , , , , more...

Video Historia Jazzu

by arvind on sty.24, 2010, under Jazz

W ramach wstępu do historii Jazzu. „Krótki” materiał znaleziony w czeluściach internetu…

http://www.youtube.com/view_play_list?p=875194B0B3601EB0

Jazz” to seria minidokumentów na temat Jazzu stworzona którą dla stacji PBS stworzył Ken Burns zaraz po swoich „The Civil War” oraz „Baseball„. Po raz pierwszy seria została wyświetlona w 2001 roku a rok później została wydana na DVD. Z tego co się zorientowałem w Polsce nie ma możliwości zakupu takiego pakietu, a szkoda…

Nie zanudzając Was informacjami o tym jak ta część „trylogii Burnsa” ma się do dwóch pierwszych filmów ani tym że nie mogło w niej zabraknąć informacji o artystach takich jak Luis Armstrong czy Duke Ellington zapraszam do oglądania…

Ważne dla nas jest to że ten film miał zarówno swoich zwolenników jak i krytyków którzy podważali już sam fakt tego jak Burns widział Jazz. Obie strony opisała Wikipedia ale ja ich tu przytaczać nie będę. Nie ma nic lepszego niż samodzielne zapoznani się z wieloma historiami, wieloma spojrzeniami i….zapomnienie o nich. Bo koniec końców, ważne jest to co odczuwacie wtedy, kiedy brzmi muzyka…

Leave a Comment :, , more...

Partner:

Partner