All that… era jazzu – recenzja
zanucił arvind (01.07.2010 - 9:39) w kategorii Muzyka
era jazzu .. mógłbym Wam zamieścić tu standardową formułkę w stylu „bardzo popularny cykl koncertów i występów największych gwiazd współczesnego Jazzu” ale umówmy się.. jeśli czytujecie tego bloga to wiecie dokładnie czym jest „era jazzu”. Dla mnie jest to symbol tego, że Jazz istnieje w Polsce, ale też, że jest dla wybranych. Bilety na wydarzenia z serii „era jazzu” do najtańszych nie należą …
a my, tu przed Wami „święcący z ekranu” chcemy szerzyć Jazz wśród wszystkich. I dlatego postanowliśmy – zupełnie przypadkiem – przedstawić Wam płytę „All That… era jazzu„. Po co? Bo dzięki niej usłyszycie utwory artystów którzy byli, są lub będą prezentowani w ramach ery jazzu. Dzięki tej płycie będziecie mogli się zorientować jaki rodzaj dźwięku niesie e sobą dany artysta. A że płyta kosztuje raptem 33 złote (w merlinie, w empiku dałem chyba 34 ..) to myślę, że jest to idealny sposób na to by poznać/doznać ofertę ery jazzu. Bo umówmy się, nawet jeśli jest drogo, to warto. A dzięki tej płycie przynajmniej będziecie mogli wybrać świadomie na który koncert się wybierzecie.
Pośród 13 utworów znajdziecie odmienioną wersję klasyka gatunku „Take 5” wykonywanego przez Bugge Wesseltoft ale i zupełne nowości takie jak „Baby” z nowego albumu Bobbiego McFerrina a mnie osobiście najbardziej ruszyło utwór który w 1939 roku stworzyli Billie Holiday i Arthur Herzog Jr. Utwór nagrano po raz pierwszy dwa lata później a brzmiał on tak:
na płycie wykonuje go Dee Dee Bridgewater , amerykańska aktorka, piosenkarka Jazzowa – kto by pomyślał – i.. prowadząca audycję radiową JazzSet with Dee Dee Bridgewater w National Public Radio. Do Billie Holiday jej wg. mnie daleko ale trzeba przyznać że ma to coś w głosie…



Lipiec 2nd, 2010 on 0:58
ogladałam płyte na półkach, ale nie odważyłam się kupić, chyba mnie przekonałeś
Lipiec 2nd, 2010 on 0:59
daj znać jak wrażenia :)