Billie Holiday – Strange Fruit..
zanucił arvind (22.12.2009 - 10:08) w kategorii Muzyka
chciałem niedługo zacząć serię „top 10″ w temacie muzyki jazzowej… top 10 gitarzystów, top 10 wokalistów itp.. idąc tym tropem przeszukałem sieć i trafiłem na ranking ballad, a w nim coś co przykuło moją uwagę na tyle, że postanowiłem zignorować na razie wszelkie statystyki i opowiedzieć Wam pewną historię, historię utworu Strange Fruit wykonywanego przez Billie Holiday.
Utwór który właśnie słuchasz powstał w oparciu o poemat napisany przez żydowskiego nauczyciela mieszkającego w Bronksie i podpisującego się pseudonimem Lewis Allan (prawdziwe imię : Abel Meeropol). Poemat ten opowiadał o linczu dwóch Afroamerykanów w czasach szerzącego się rasizmu na terenie całych Stanów Zjednoczonych.
Pierwsze wykonanie tego utworu przez Billie Holiday miało miejsce w 1939 roku w Cafe Society. Właściciel klubu, Barney Josephson osobiście zaprezentował ten utwór artystce. W związku z panującą wtedy wszechobecną atmosferą nienawiści myśl o śpiewaniu tego utworu wytwarzała w niej obawę przed reakcją ludzi, ich odwetem za słowa w niej zawarte, ich nienawiścią. Z czasem jednak doszła do wniosku iż utwór ten przypomina jej o jej ojcu i wprowadziła go do swojego stałego repertuaru.
Słowa piosenki „Strange Fruit”
Okazało się że jej obawy były w pewnym stopniu słuszne. Gdy zechciała nagrać utwór wiele wydawnictw powiedziało jej „Nie” z obawy na reakcję „tłumu”, nawet jej wydawca John Hammond odmówił współpracy. Sfrustrowana skontaktowała się wtedy ze swoim przyjacielem. Milt Gabler – bo o nim mowa – wydawał w tamtym czasie alternatywny jazz. Gdy usłyszał „Strange Fruit” w wersji a-capella oniemiał.
W tamtym okresie (1939-1944) „Strange Fruit” był jej najlepiej sprzedającym się nagraniem. Nie zmienia to jednak faktu iż mimo tego że był to element stały każdego jej wystąpienia na żywo po każdym jego wykonaniu odczuwała ogromny ból i smutek. Bobby Tucker, jeden z muzyków grający z nią podkreśla że jej łzy były równie pewne jak fakt że wykona ten utwór.
Udało mi się znaleźć w internecie informację że powstał film o tym samym tytule co piosenka. Jest to dokument o życiu i twórczości Billie Holiday. Podążając za utworem zobaczymy co widzieli Ci którzy wykonywali i słuchali tego utworu w tamtych czasach….

