or JAZZ m.pl

gdzie ten jazz?

zanucił arvind (14.10.2009 - 12:27) w kategorii Muzyka

szukając punktu zaczepienia dla szerzenia muzyki jazzowej w Polsce zastanawiałem się gdzie najczęściej możemy ją spotkać w życiu codziennym.. no i wyszło, w filmach, w restauracji, w barze, u fryzjera, w supermarkecie, w salonie meblowym (choć tam to przoduje chillout..).. i tak wyliczam i wyliczam sobie w głowie i wychodzi na to że Jazz jest wszędzie! ale czy jako muzyka? W filmach – tło. W sklepach – marketing (spokojna muzyka w salonie meblowym i od razu czujemy że jest „przytulnie”), u fryzjera – tło…

ergo, Jazz jest wszędzie .. ale niestety, dla wielu jest jedynie tłem codzienności…

to smutne, bo raczej nie ma szans by zmniejszyć użytkowanie naszej muzyki w tym temacie.. Jazz jest tak cudowną muzyką że w roli urabiacza odbiorcy” spisuje się świetnie wiec we wspomnianych przypadkach raczej nie znajdziemy alternatywy… ale dzięki temu możemy zrobić coś innego! Szerzyć Jazz jako muzykę! Podsuwać znajomym płyty, puszczać jazzowe kawałki w radiu, promować trend słuchania Jazzu…. i to właśnie robimy na tym blogu :) I w związku z tym zapraszam do wysłuchania.. „Bewitched, Bothered & Bewildered”… czyli Ella Fitzgerald podczas gościnnego występu w programie „The Nat King Cole Show„.

YouTube Preview Image

P.S. szerzyć Jazz można … promując tego bloga do czego gorąco namawiam :)

Podobne wpisy

:, ,

7 Comments for this entry

  • Artur Kuć

    Hmmm…. czytając Twój wpis próbuję przypomnieć sobie jaka muzyka leci w tle w różnych miejscach, które odwiedzałem: fryzjer, supermarket, restauracja… Mam wrażenie, że jednak w większości tych miejsc leci jakiś chillout z bardzo prostego powodu – jest bardziej akceptowalny dla większości odwiedzających klientów… Muzykę w tych miejscach traktuje się (najczęściej) jako narzędzie sprzedaży.

    Chillout podoba się większości społeczeństwa, uspokaja w rozbieganiu, itp. To trochę tak jak z radiem Chilli Zet – ludzie się zachwycają, że taka super stacja, a ja ubolewam, że nie ma już Jazz Radia na 106.8FM…

    Trzymam kciuki za orJAZZm.pl – przyszłe centrum Jazzu w polskiej sieci… :)
    Hehe… fajne hasło…

    Pozdrawiam,
    Artur

  • arvind

    Arturze, masz rację, Chillout przoduje w takich miejscach ale..no właśnie, ale poza nim można posłuchać trochę smooth Jazzu. I prawda jest taka że mimo tego że chilloutu jest więcej to i tak są to te miejsca w których Jazz można na co dzień spotkać…niestety.

    A kciuki trzymaj :) będziemy się starali z całych uszu :))

  • KosciaK

    Tyle, że Smooth Jazz to w sumie nie do końca jest Jazz…
    Teraz byłem w hotelu, gdzie na korytarzach jako tło były puszczane okołojazzowe utwory. Tyle, że to były same wygładzone brzmienia, oklepane standardziki w co najwyżej poprawnych wykonaniach. Ktoś kto tego będzie słuchał na pewno nie stanie się fanem jazzu. Bo jazz to nie miałkie, bezpłciowe kawałki do słuchania w tle tylko emocje, wolność i energia wyłaniające się z każdej nuty i nie pozwalające robić niczego innego poza słuchaniem.

  • arvind

    no i ok, było tło, była muzyka Jazzowa (nawet jeśli to tylko jakiś mały szczątek Jazzu) ale jest jakiś zalążek.

    Pytanie co my możemy zrobić żeby było tego Jazzu w Jazzie więcej, i żeby tło stało się głównym planem?

  • hanka

    Trochę nie rozumiem całego happeningu…
    „promować trend słuchania Jazzu”? Jazz nie jest trendem, i go z niego nie róbmy. Przedstawianie klasyków- owszem. Ale nie masowo, bo powstanie komercyjny chłam a tego nie chcemy- przez szacunek do muzyki.
    Może lepiej zostawmy jazz tam, gdzie na prawdę jest – w klimatycznych knajpach, na koncertach i w głowach tych, którzy się tym interesują. Reszta może do niego dojrzeje i sami zaczną szukać a pozostałym nie ma co wciskać, że powinni się zapoznać z tego rodzaju muzyką – bo takie są trendy…
    pozdrawiam

  • Dawid

    Ja też nie bardzo jestem za wielką promocją jazzu dla mas. Ostatnio z racji nie tylko pasji, ale też pracy i studiów całą uwagę poswięcam jazzowi i sprawom około jazzowym i nie da się uniknąć wykorzystywania jazzu w celach komercyjnych do reklam. Ale czy zauważyliście, że jeśli jazz pojawia się w reklamie, a sie pojawia to do produktów tzw. luksusowych gdzie adresatem jest człowiek z wyższym wykształceniem, szukający rzeczy wyjątkowych, trochę prestiżowych a przede wszystkim niedostępnych każdemu z ulicy. I taki jest jazz, nie dla wszystkich. W pewnym sensie dla wybranych tylko. Jak coś jest dla wszystkich to jest dla nikogo.

  • arvind

    wszystko fajnie, macie rację że jest to coś wyjątkowego i takim powinno zostać, nie zamierzam tego zmieniać.

    Zamierzam jednak zmienić to że jak ktoś już chce się tym zainteresować, ktoś chce już na to trafić czy poszukać czegoś więcej to jest skazany na serwisy robione 10-20 lat temu i to w ilości którą obejmuje liczba palców u rąk…

    ja mam możliwość zrobić coś większego, coś co będzie się kojarzyło z jazzem w sieci. Chcę sprawić żeby ktoś kto tak jak ja na co dzień pracuje z internetem nie miał wątpliwości gdzie może się czegoś dowiedzieć o Jazzie, gdzie znajdzie informacje o koncertach czy też może coś nowego wartego posłuchania..

    to żaden happening, to po prostu próba stworzenia czegoś co jak widać po statystykach było potrzebne, bo 1000 odwiedzin w 2 tygodnie na nowym blogu bez kampanii czy innej reklamy pokazuje że jednak zainteresowanie jest… a jak widać po Waszych reakcjach i po fakcie że się tu znaleźliście, idzie nam całkiem nieźle i mam nadzieję że mimo sceptycznego podejścia do tematu będziecie tu zaglądać regularnie :)

    może ktoś zechce coś od siebie napisać?

Skomentuj ten wpis

Partner:

Partner