Konkurs Walentynkowy!
zanucił arvind (02.02.2010 - 3:11) w kategorii News
W związku z nadchodzącymi walentynkami chcielibyśmy Was zaprosić do wspólnej zabawy. Zabawa polega na tym, że my – czyli Sexy-Bielizna.eu oraz orJAZZm.pl – stawiamy tezę która brzmi : Gdyby miłość była muzyką, to była by Jazzem. Wasze zadanie polega na tym, że macie tę tezę *uzasadnić :) A warto bo..

Dla 3 pierwszych miejsc przewidziane są super nagrody!
- Bon o wartości 150 złotych do wydania w sklepie Sexy-Bielizna.eu!
- Bon o wartości 100 złotych do wydania w sklepie Sexy-Bielizna.eu!
- Micheal Bublé Crazy Love (wydanie specjalne CD+DVD)
Na Wasze propozycje czekamy w „komentarzach” tego wpisu do 12 lutego 2010.
*Uzasadnienie może składać się z linka do jakiegoś utworu który będzie jego podstawą :)
Podobne wpisy
23 Comments for this entry
3 Trackbacks / Pingbacks for this entry
-
Viren: O Yeah BABY!!! Kolejny zajebisty konkurs ;) tym razem nie | flaker.pl
Luty 2nd, 2010 on 15:29[...] ;) tym razem nie #Skarpetkowo tylko sexy-bielizna.eu (mój sklep) i serwis @Arvind.a orjazzm.pl orjazzm.pl/…ews/konkurs-walentynkowy/… COME ONE COME [...]
-
Małe sukcesy :) | or JAZZ m.pl
Luty 3rd, 2010 on 23:18[...] arvind (03.02.2010 – 11:18) w kategorii News Konkurs trwa ale w międzyczasie będziemy nadal dla Was pisać :) A dziś chciałbym Wam powiedzieć [...]
-
10h do końca przyjmowania zgłoszeń na konkurs! | or JAZZ m.pl
Luty 12th, 2010 on 15:00[...] arvind (12.02.2010 – 3:00) w kategorii Muzyka Pragnę przypomnieć że do końca przyjmowania zgłoszeń pozostało 10h! Jeśli jeszcze nie braliście udziału to zapraszam, teraz już, jutro będzie za późno [...]


Luty 2nd, 2010 on 15:19
ktokolwiek w ogóle wątpi, że mogłoby być inaczej?
jednym z wielu dowodów jest chociażby http://www.youtube.com/watch?v=1oCwzQlf9cY :)
Luty 2nd, 2010 on 15:48
Miłość jest jak muzyka Jazzowa. Ucieszna dla serca i ducha. Łagodna a czasem podniosła, po prostu wszechhobecna…
http://www.youtube.com/watch?v=8MQrt-Y5FL4
Luty 2nd, 2010 on 18:22
Bo z jazzem jest jak z miłością. Do miłosci trzeba dorosnąć, a potem jak sie człowiek w niej rozsmakuje to pozostaje wiernym do końca życia.
Luty 2nd, 2010 on 23:13
Wyobraź sobie, że płyniesz po oceanie. Delikatny powiew wiatru mierzwi twoje włosy, a słodka bryza muska Twoje usta. Masz głowę przepełnioną marzeniami i jednocześnie otwartą na świat. Dążysz… gdzieś, z kimś, w rytm roztańczonej duszy. Pragniesz. Wołasz w przestrzeń jedyne istotne dla Ciebie imię i słyszysz muzykę, która nadaje sens tej wędrówce. Ta muzyka porywa Twoją i moją duszę… gdzieś, gdzie wszystko ma sens. Tysiące pytań, jedna odpowiedź. Chcesz. Nie wiesz, czy piękniejsze słońce, czy księżyc. Zawsze do przodu, nigdy wstecz. Kochasz…w rytmie jazzu…
Luty 3rd, 2010 on 19:53
Gdyby miłość można było zdefiniować, to czymże by była jak nie improwizacją, świeżością, biciem serca, drżeniem każdej struny Twojej fizyczności, doświadczeniem, walką, wołaniem niewolników miłości o ich prawa… bo przecież każdemu wolno kochać i nie ma wątpliwości.
Po prostu. All that jazz…
Luty 3rd, 2010 on 20:39
Bo zaczyna się niepozornie, później jest – wydawać by się mogło – doskonale, aż przychodzą improwizacje… :)
Luty 3rd, 2010 on 20:41
ciąg dalszy komentarza, bo mi ucięło: http://www.orjazzm.pl/news/konkurs-walentynkowy/417/comment-page-1#comment-166
… i wtedy dopiero miłość/jazz rozpoczyna się na całego!
Luty 4th, 2010 on 14:14
Gdyby miłość była muzyką to była by jazzem.. Zdecydowanie. a jednym z jej miłosnych wysłanników byłby Michael Buble ze swoimi wykonaniami sławnych kawałków, zarówno swoich jak i cudzych.. bo chociażby I’m your man (http://www.youtube.com/watch?v=FSU8GWW2LBk&feature=related niestety wersja słaba jakościowo) czy Crazy Little Thing Called Love (http://www.youtube.com/watch?v=rIKOK8zmbco) to kawałki, w których człowiek czuje miłość.. Jazz jest miłością. Jest miłością do muzyki i nie tylko.
Luty 6th, 2010 on 15:18
Jazz połączony ze słowami ma magiczną moc. Szczególnie z ‘tymi słowami’. Wypowiadane prosto do ucha jednym tchem nuty i głoski, przechodzą przez całą powłokę skóry. Wywołują dreszcze. Trafiają prosto w serce. Bo sercem można słuchać… Ale też mówić. Jak przystawisz serce do drugiego serca to usłyszysz delikatne brzmienie dźwięcznego głosu… tym razem bijącego w takt All the Things You Are wielkiej Elli:
http://www.youtube.com/watch?v=97p6gQnlO5Y
lubię
Luty 10th, 2010 on 13:06
Miłość jest jak muzyka przeważnie właśnie Jazz najlepiej ją pokazuje. Miłość to najlepsze co może spotkać w życiu kazdego człowieka.Piękniejsza jest wtedy gdy jest odwzajemniona i stała. Ja jestem z mężem 15 lat i nadal jesteśmy zakochani tak jak wtedy. Przy muzyce Jazzowej mamy najcudowniejsze, romantyczne wspomnienia.Jazz to muzyka namiętna, zmysłowa a czasem nawet porywcza i tak właśnie jest miłość.
Luty 11th, 2010 on 0:21
… bo Moje Ciało jest jak Jazz …
Luty 11th, 2010 on 14:41
Jazz to improwizacja,prawdziwa miłość to wielka improwizacja.Trafia nas i nie jesteśmy w stanie o niczym innym myśleć.Jak tylko o tej osobie,która w nas obudziła to uczucie.Nie da się tego określić,jest to po prostu najlepsze co może nam się zdarzyć w życiu.Uzupełnieniem miłości jest seks,który udany jest tylko gdy jest spontaniczny i improwizowany.Czyli znów jazz.Jazz jest początkiem wszystkiego….Najlepszy dowód to dzieło mistrza -Miles Davis Quintet – I Fall in Love too Easily http://www.youtube.com/watch?v=QNvuwtil4PU
Luty 11th, 2010 on 23:05
Miłość jest jak jazzowe jam session – mogłaby się nigdy nie kończyć…
Luty 12th, 2010 on 3:41
Miłość jest muzyką…
O poranku otula zapachem kawy, wsuwa dłoń pod kołdrę i przy wibrujących dźwiękach budzącego się dnia, pyta:
„Śniłaś troszkę o mnie w nocy?”
W południe każe zatrzymać się w biegu. Przystaję zdumiona, nawet w centrum handlowym można się zapomnieć, zapamiętać… Zmysłowy dźwięk koi w codziennym zgiełku i już wiem, że ” Tęsknię za Jego pocałunkiem…”
Zakochani są szaleni – wskakuję do taksówki, muszę być przy Nim teraz, natychmiast. Opieram głowę na zagłówku, dookoła zapada zmierzch… Czuję, że „Nocny wietrzyk wydaje się szeptać: kocham cię”
Nad kolejnym, wspólnym dniem zapada noc… Zasłuchani, zapatrzeni, zakochani. Muzyka nas otula, miękko, rytm pulsuje w żyłach, tworząc upojny koktajl z nutką namiętności, szczyptą szaleństwa i bezmiarem spełnienia. Gwiazdy bledną, a my nadal nie śpimy. „Fajnie jazzujesz, kotku, tak w moim rytmie” słyszę na granicy podświadomości. Odpływam w „Dream A Little Dream…”
http://www.youtube.com/watch?v=R-xzfwDAn1I&feature=related
Luty 12th, 2010 on 13:26
Miłość tak jak jazz,nigdy nie wiesz gdzie Cie zaprowadzi,ale trzeba jej spróbować.Miłość tak jak jazz zaskakuje i nigdy nie wiesz co Cie czeka za chwilę.I to jest fajne i najlepsze w miłości i jazzie(http://www.youtube.com/watch?v=XrgP1u5YWEg)
Luty 12th, 2010 on 15:16
Jest do tego najprostsze uzasadnienie na świecie i nie trzeba nic kombinować, po prostu Jazz jest niezaprzeczalnie miłością :)
Luty 12th, 2010 on 17:06
hmm tego kawałka nie ma nigdzie w całości więc załaczam link do zgrabnie połączonego refrenu http://w148.wrzuta.pl/audio/6vO0nyzVjEV/lars_luis_linek_-_love_me albo jako alteratywa polecam ‘Ain’t no sunsine’ Billa Whiters’a http://www.youtube.com/watch?v=tIdIqbv7SPo
Luty 12th, 2010 on 18:19
Mówi się,że na początku wszystkiego był jazz.Z miłością też tak jest,Ciągłe napięcie,podniecenie i to uczucie że nie wiesz gdzie się to skończy. Posłuchajcie Komedy,przekonacie się jak piękny jest jazz/piękna miłość http://www.youtube.com/watch?v=op8CLEa7voo
Luty 12th, 2010 on 18:52
Joshua Redman – My One and Only Love i wszystko jasne.
http://www.youtube.com/watch?v=dQDU0cQ0PdY
Luty 12th, 2010 on 21:37
Gdyby miłość była muzyką, to była by Jazzem.
Poniżej link do utworu,który to udowadnia.
SMOOTH JAZZ JOHN KLEMMER „MAKING LOVE”
http://www.youtube.com/watch?v=dU3ZMXLcImc
Luty 13th, 2010 on 0:55
Miłość nadaje sens ludzkiemu życiu.
Bez miłości tracimy nasze człowieczeństwo.
Wszystko co czynimy, a brakuje w tym miłości staje się bezwartościowe.
To samo dotyczy sztuki, a Jazz jest sztuką.
Artysta który nie wkłada miłości w swoją twórczość, „produkuje” kicz, a muzycy jazzowi niewątpliwie są artystami, często wielkiego formatu.
Tak więc gdyby miłość była muzyką na pewno byłaby Jazzem.
Luty 13th, 2010 on 3:46
Nie wiem czym jest prawdziwa miłość ale jeśli ma byc tym, czym doznałem w trakcie słuchania pierwszych kawałków jazzu, to naprawdę powiadam – czekam za tą prawdziwą miłością.
Kocham saksofon, zakochałem od momentu, gdy po latach znów usłyszałem ten utworek rewelacyjnej Candy Dulfer http://www.youtube.com/watch?v=XhSx8uKdD5o. Potem już tylko saksofon, kobiecy vocal w stylu: Anny Marii Jopek http://www.youtube.com/watch?v=_UAsrsx9ljA Subtelność..tajemniczość..Nie zapominajmy o radosnych i szczęśliwych chwilach, Kenny G sponsoruje to swoim sax-o-loco http://www.youtube.com/watch?v=jOjo9y9HCv8. :) Tak jazz to milość.. udowadnia to Sonny Rollins http://www.youtube.com/watch?v=or8ow7lqXo4
Luty 13th, 2010 on 3:47
btw. godzinę masz źle ustawioną.